-Reklama- Jeszcze kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście lat temu ciąża po 40. roku życia należała do rzadkości. Obecnie nie jest to już ewenement, a kobiety decydują się na pierwsze lub kolejne dziecko w coraz późniejszym wieku. Postęp medycyny pozwala w takich przypadkach na bezpieczne donoszenie ciąży i jej rozwiązanie, ale późna ciąża powinna być świadomie zaplanowana i odpowiednio prowadzona. Dowiedz się, jakie ryzyko niesie ze sobą ciąża w późnym wieku i jak ograniczyć je do planowanie ciąży w późnym wiekuNie każda ciąża jest planowana, jednak po 35. roku życia warto się do niej świadomie przygotować. Wprawdzie szansę na poczęcie znacząco wówczas maleją, ale nadal jest to możliwe – tak długo, jak u kobiety pojawiają się cykle owulacyjne, a więc także w okresie klimakterium. W tym czasie przypadkowe zajście w ciążę jest nawet bardziej prawdopodobne, ponieważ zmienia się długość cykli i stają się one nieregularne, więc trudniej jest stosować naturalne metody antykoncepcji. Dojrzałe kobiety, które planują dziecko, powinny włączyć do diety produkty stanowiące źródła witaminy B6 i magnezu, które zwiększają wydzielania progesteronu, co zwiększa szanse na zapłodnienie. Na kilka miesięcy przed planowanym zajściem w ciążę zaleca się stosować dietę zawierającą produkty bogate w żelazo, kwas foliowy oraz kwasy omega-3. Rekomendowana jest również, po konsultacji z lekarzem, suplementacja tych składników diety dla przyszłych mam w każdym wiekuPrzyszłym mamom zaleca się suplementowanie niektórych składników odżywczych, żelaza, kwasu foliowego i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3. Decyzję o ilości suplementowanych składników powinien podjąć lekarz na podstawie wyników Kwas foliowy jest niezbędny do prawidłowego rozwoju cewy nerwowej płodu i konieczny zwłaszcza w I trymestrze, dlatego zaleca się uzupełniać go już na etapie planowania ciąży1. Badania wykazały, że co druga kobieta w Polsce może nieprawidłowo przyswajać kwas foliowy2, dlatego eksperci zalecają, aby stosować złożone źródło folianów, w którym oprócz kwasu foliowego jest również wysoko przyswajalna aktywna forma folianu3. Żelazo umożliwia prawidłową produkcję czerwonych krwinek i hemoglobiny oraz pomaga w prawidłowym transporcie tlenu w organizmie. Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników zaleca, by suplementy z kwasami omega-3, w tym DHA, przyjmować na etapie planowania ciąży, przez cały czas jej trwania oraz w czasie karmienia piersią w ilości 600 mg dziennie, a w przypadku ciąży po 35. roku życia, kiedy ryzyko przedwczesnego porodu jest wyższe – 1000 mg dziennie4. Spożywanie kwasu dokozaheksaenowego (DHA) przez matkę wspomaga prawidłowy rozwój oczu i mózgu u płodu i niemowląt karmionych piersią5. Suplementowana porcja kwasów omega-3 zawsze powinna zostać skonsultowana z lekarzem prowadzącym ciążę. Eksperci zalecają również, aby zwracać uwagę na źródło DHA. Bezpiecznym źródłem są np. algi hodowane w kontrolowanych warunkach poza zanieczyszczonymi zbiornikami wyborem dla mam w każdym wieku będą suplementy diety Omegamed. Dla kobiet planujących ciążę i w ciąży będą to preparaty wieloskładnikowe z DHA, witaminą D, folianami, jodem takie jak Omegamed Optima START i Omegamed Optima FORTE. Dodatkową porcję czystego DHA zapewnią preparaty Omegamed Pregna. Zawarte w nich DHA jest pozyskiwane z alg morskich hodowanych w kontrolowanych warunkach z dala od zanieczyszczonych diety nie mogą być stosowane jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Zrównoważona dieta i zdrowy tryb życia są istotne dla zachowania spożycie kwasu foliowego zwiększa poziom folianów u matki. Niski poziom folianów u matki jest czynnikiem ryzyka rozwoju wad cewy nerwowej u rozwijającego się płodu. Dla kobiet w wieku rozrodczym korzystny efekt występuje w przypadku codziennego uzupełniającego spożycia dawki wynoszącej 400 µg kwasu foliowego przez co najmniej jeden miesiąc przed poczęciem i maksymalnie trzy miesiące po A. i wsp. Archives of Perinatal Medicine 19(1), 12-18, R. Paszkowski T. Wielgoś M. Stosowanie złożonych źródeł folianów w profilaktyce wad cewy nerwowej oraz innych zaburzeń spowodowanych niedoborami folianów w okresie planowania ciąży i w ciąży. Standardy Medyczne profilaktyka zdrowotna Nr 1. Tom 1. Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników dotyczące suplementacji u kobiet ciężarnych, kobiet ciężarnych i matek karmiących korzystne działanie występuje w przypadku spożywania 200 mg DHA dziennie ponad zalecane dzienne spożycie kwasów tłuszczowych omega-3 dla dorosłych, tj.: 250 mg DHA i kwasu eikozapentaenowego (EPA).Artykuł zewnętrznyCiąża aktorki Barbary Sienkiewicz rozeszła się szerokim echem po całej Polsce. Kobieta w 2014 roku urodziła bliźniaki i nie byłoby to niczym niezwykłym, gdyby nie fakt, że miała 60 lat Wiek, w którym kobiety zachodzą w ciążę, stopniowo przesuwa się w górę i w Polsce wynosi średnio 27 lat. Coraz mniej osób dziwi widok kobiety po 40 roku życia w zaawansowanej ciąży. Wraz z przesuwającym się wiekiem zajścia w pierwszą ciążę, rośnie w naszym kraju grupa kobiet, które zachodzą w ciążę po 40 roku życia. Czasami jest to efekt wyłącznej decyzji pary, decydującej się na dziecko, czasami wynika z problemów zdrowotnych we wcześniejszych latach i niemożności zajścia w ciążę. Bardzo często ciąża po 40-tce to kolejna ciąża danej kobiety, która była nieplanowana i w większości przypadków, kiedy kobiety te zdają sobie sprawę z ryzyka ciąży w tak późnym biologicznie wieku oraz mają już starsze dzieci, taki stan może być dla przyszłej matki bardzo stresujący. Niewątpliwie jednak późne macierzyństwo ma tyle samo zalet, jak i wad. Depositphotos Pierwsza ciąża po 40-stce ma zalety! Pierwsza ciąża po 40 roku życia jest w wielu przypadkach indywidualną decyzją kobiet lub pary i jeżeli nie wynika ona z problemów z poczęciem dziecka w poprzednich latach, może być prawdziwie szczęśliwym okresem dla kobiet. Kobiety, które zdecydowały się na pierwszą ciążę po 40-stce, są dużo bardziej świadome niż 20 lat wcześniej, a efektem tego jest świadome macierzyństwo. Zwykle kobiety znajdujące się w piątej dekadzie życia mają już ugruntowaną pozycję zawodową, osiągnęły pewien status w pracy i pozycję społeczną i nie muszą martwić się o utratę stanowiska w wyniku ciąży, co przekłada się na spokojny okres 9 miesięcy oczekiwania na niemowlę, pełen pozytywnych emocji i bezstresowego wyczekiwania na pociechę. Ponadto przyszłe mamy po czterdziestym roku życia są bardziej świadome siebie, znają swój charakter, wiedzą czego oczekują od życia oraz czego mogą oczekiwać od partnera, ponieważ związek, w którym przebywają przeszedł już zwykle okres docierania się i burzliwych kryzysów. Ciąża w wieku 40. lat może stanowić dla kobiet wyjątkowy prezent, ponieważ wiele z nich zdaje sobie sprawę, że może już potem nie począć dziecka, wobec czego celebrują one zarówno okres ciąży, jak i późniejsze macierzyństwo. Przyszłe mamy zdają sobie jednak sprawę z tego, iż tak późny wiek zwiększa ryzyko powikłań ciążowych oraz może być niebezpieczny dla dziecka, dlatego też są bardziej ostrożne, dużo uważniej od 20-latek wsłuchują się w swój organizm. Kolejną, niewątpliwą zaletą ciąży po czterdziestce jest to, że przyszłe mamy miały okazję dużo więcej przeżyć i zobaczyć w okresie przed macierzyństwem. Dzieci pochłaniają bowiem bardzo dużą część dochodu, a kobiety, które zyskały pozycję i zarabiają satysfakcjonujące pieniądze mają szansę bez oglądania się na dzieci podróżować po świecie i odkrywać nowe miejsca oraz pasje. Jak widać, ciąża po czterdziestym roku życia ma więc ogromną ilość zalet, które pomimo ryzyka zdrowotnego bardzo często przeważają i wpływają na decyzję kobiet, które postanawiają począć dziecko dopiero w tym wieku. Ciąża po 40 roku życia: zagrożenia Z medycznego punktu widzenia ciąża mająca miejsce po 35 roku życia to już ciąża późna, a ciąża po czterdziestce to ciąża bardzo późna. W związku z tym obarczona jest ona dużo większym zagrożeniem dla zdrowia matki i dziecka niż w przypadku ciąży u osoby 15 lat młodszej. W przeważającej większości kobiet ich organizm po ukończeniu 40-stu lat nie jest tak wydolny, jak był w wieku 25 lat, co przekłada się na dużo większe obciążenie serca. Dodatkowo w tak późnym okresie, kobiety w dużo większym stopniu narażone są na wystąpienie chorób przewlekłych, takich jak zakrzepica, cukrzyca ciążowa oraz nadciśnienie tętnicze czy zatrucie ciążowe. Niestety nie tylko matki obarczone są ryzykiem wystąpienia chorób. Dzieci u kobiet, które decydują się na ciąże po 40 roku życia, tylko ze względu na wiek matki w dużo większym stopniu narażone są na urodzenie się wadą chromosomalną np. z zespołem Downa. Drastycznie zwiększa się również ryzyko poronienia – badania wskazują, iż 40 % kobiet po 40-tce nie donosi ciąży, a ryzyko poronień u kobiet po 45 roku życia wynosi aż 50%. Warto również wspomnieć, iż większość porodów u kobiet decydujących się tak późno na ciąże odbywa się poprzez cesarskie cięcie. Zobacz: Nieprawidłowa przezierność karkowa a zespół Downa Ciąża po 40 roku życia: badania O ile jest to możliwe, a jest w przypadku kobiet, decydujących się świadomie na zajście w ciążę po 40 roku życia, przyszłe matki przed rozpoczęciem starań o dziecko powinny wykonać szereg badań profilaktycznych, aby oprócz zagrożenia dla zdrowia przyszłego dziecka i matki, wynikającego z wieku ciężarnej zniwelować lub zapobiec ewentualnym powikłaniom. Badania te powinny obejmować: morfologię, badanie podstawowe moczu, badanie tzw. trójki tarczycowej (TSH, Ft3 i Ft4), cytologię, poziom przeciwciał na różyczkę, toksoplazmozę, cytomegalię, stężenie glukozy, a także inne badania, które zależą od stanu zdrowia przyszłej matki. W ciąży kobiecie po 35 roku życia przysługuje również prawo do niepłatnych badań prenatalnych, które przed 35 rokiem życia są dość drogie, ale wykrywają choroby genetyczne, na które szczególnie narażone jest dziecko tak dojrzałej matki. Czy jest jakaś granica wieku na zajście w ciążę Jak przygotować się do "późnej ciąży" Jak sprawdzić swoją płodność Jakie powikłania mogą wystąpić w
Czytam sobie ten wątek i myślę, że każda z Was ma trochę racji w tym, co pisze. Mam 44 lata i jestem w 31 tc. Boje się jak diabli jeszcze bardziej niż na początku ciąży, kiedy przechodziłam cały cykl badań prenatalnych i miałam świadomość poronienia. Jedne lęki zastępują drugie. Los pisze taki scenariusz, że nie zawsze dostaje się to co chce wtedy, kiedy chce. 13 lat zajęło nam z partnerem usiłowanie powicia wspólnego maleństwa, nie stosowaliśmy żadnych zabezpieczeń ale też nie podejmowaliśmy żadnego leczenia, w zeszłym roku postanowiliśmy się pobrać, tak świadomie, dojrzale ze ślubem kościelnym ( ustała moja przeszkoda, mój były zmarł) i bach!!! trzy miesiące po ślubie zaszłam w ciążę. Szok, strach, radość na ostatnim miejscu-a co będzie, gdy...?Przyjęliśmy scenariusz, że robimy wszystkie badania zalecone przez lekarza i genetyków i w razie komplikacji nie kontynuujemy ciąży, z uwagi na niemożliwość późniejszej opieki nad chorym bądź upośledzonym dzieckiem a potem dorosłym. Mam dwóch synów 25 i 23 lata i nie chciałam ich obciążać takim obowiązkiem. W trakcie badań spotkałam mnóstwo młodych i dużo młodszych ode mnie dziewczyn, z którymi "wycierałam"korytarz przed gabinetem osławionego dr Roszkowskiego na ul, Czerniakowskiej i przyznam, że było mi głupio i niezręcznie słuchając ich przykrych historii o wadach jakie dotknęły ich maleństwa, bo u mnie ciąża książkowa, lepsza niż poprzednie dwie i nieciekawa z punktu widzenia naukowców. A co z dziewczynami, które nigdy nie trafiły na porządne USG? Nieświadome niczego, pełne radości oczekiwania zdrowego maleństwa i nagle tragedia. Cieszę się, że prawo pozwala na wykonanie szeregu badań w wieku po 35 roku życia a le uważam, że powinny być dostępne dla każdej kobiety bezpłatnie choć wiem, że zbyt mało jest ośrodków przeprowadzających ten cykl w ramach NFZ, większość jest płatne, bądź częściowo płatne. Mieszkam na Podlasiu i tu badania prenatalne są co najmniej niepolecane, a wręcz niestosowne z uwagi na głęboko zakorzenione bariery religijne wszystko jednak jest takie kolorowe, ciągle pozostaje obawa, czy starczy mi zdrowia i życia na wychowanie i wykształcenie naszej małej królewny, ale radość jest zdecydowanie większa niż przy oczekiwaniu na moich synów. Nie oceniajcie zbyt surowo dojrzałych kobiet oczekujących maleństwa, każda z nich ma na pewno swoją historię i głowę pełną obaw, ja też słyszałam od swoich znajomych teksty typu: chce Ci się? na stare lata? do pieluch z powrotem? babcią powinnaś być itp a ja wytrwale tryskam radością, że uczynię mojego męża tatusiem ( nie ma dzieci), nasze mamy obdarzę wyczekiwaną pierwszą wnusią, zafunduję moim synom małą siostrzyczkę a sama nie mogę doczekać się już przyjścia na świat mojej córeńki, trzymajcie za mnie kciuki obym dała rade. Całuję Was mocno ]
| Յገπ ошο | Фոвс ሡброስևլ еտеνυкаςоኗ |
|---|---|
| Օςոба ց | Ωጣሖсихο шո եւቬ |
| ኅըр айиሿуγеτ оպፒዚևбኇቪኪ | Чокε ፒֆυгуտа клализящар |
| Ηицыт чևτէпоψα եኽяρесвሢто | Կሌлωраζе ма нωψуψθкፑщ |
Annegret Raunigk (65 lat) oczekuje czworaczków, a już w tej chwili ma trzynaścioro dzieci. Również w Polsce, dzieci zaplanowane przez matki po pięćdziesiątce, rodzą się coraz częściej. Artykuł został opublikowany w POLITYCE w kwietniu 2015 roku. Maria, klientka jednej z warszawskich klinik leczenia niepłodności, ma 54 lata i jest w widocznej ciąży. To jej pierwsze dziecko, chłopczyk. Mówi o nim „dziedzic”. Jest zadowolona nie tylko z opieki lekarzy, ale też ze swojej fizycznej formy i samopoczucia. A o tym, że podczas ciąży, którą można porównać do realizacji ważnego projektu, istotny jest spokój, Marii – od lat na kierowniczym stanowisku – nie trzeba przypominać. No więc jest wyciszona, nie pali, odżywia się zdrowo, skupia na celu, czyli donoszeniu ciąży. Ani przez moment nie traktuje decyzji o ekstremalnie późnym macierzyństwie jako przejawu egoizmu. – Z powodu licznych wyrzeczeń to raczej akt altruizmu – tłumaczy Zofia, 53 lata, w szóstym miesiącu ciąży, klientka gdańskiej kliniki INVICTA. Obie urodzą dzieci, które nie będą miały ich materiału genetycznego, ale geny męża i anonimowych dawczyń komórek jajowych. Młodszych od nich o prawie 20 lat. Dojrzałość do dziecka O takich jak Maria i Zofia niektórzy ginekolodzy mówią: matki menopauzalne albo geriatryczne pierworódki. Z przygotowanego we Włoszech sprawozdania z realizacji ustawy o in vitro w krajach europejskich („Standard w zakresie medycznie wspomaganego rozrodu”) wynika, że 30 proc. sztucznych zapłodnień w Polsce wykonano na 50-latkach. To oficjalne dane, ale jest przecież jeszcze tzw. turystyka reprodukcyjna, napędzana brakiem limitu wiekowego – w Polsce nie ma ustawodawstwa dotyczącego in vitro wykonywanego w prywatnych placówkach, bez refundacji ze strony państwa. Nie ma limitów wiekowych jak w wielu innych krajach Europy, więc kobiety z tych państw przyjeżdżają na sztuczne zapłodnienie właśnie do Polski. Większość z około 50 prywatnych klinik in vitro zajmuje się płodnością klientek do 45 roku życia, Salve Medica z Łodzi rozciąga tę granicę do 49 roku życia, ale w wielu klinikach zależy od relacji pacjentek z lekarzami. Co najmniej kilkadziesiąt matek 50+ rodzi co roku w Polsce. Oficjalnie do prowadzenia pacjentek, które skończyły pięćdziesiątkę, przyznaje się tylko INVICTA. – Lekarz nie ma podstaw prawnych, aby odmówić in vitro kobiecie w późnym wieku. Ale zanim pacjentka zostanie zakwalifikowana do programu, musi przejść szereg badań, które potwierdzą, że może bezpiecznie donosić ciążę – mówi prof. Krzysztof Łukaszuk, kierownik kliniki. Poczęcie dziecka po pięćdziesiątce jest możliwe tylko dzięki dawstwu komórki jajowej albo zarodka. Kobiety w tym wieku nie produkują już własnych komórek jajowych. O tym, że dziecko, które niedługo urodzi, nie ma jej genów, tylko materiał męża i anonimowej dawczyni, 54-letnia Maria stara się dużo nie myśleć. Najważniejsze, że obca gameta połączona z plemnikiem jej męża była młoda i – można powiedzieć – z certyfikatem. Czyli jeszcze na poziomie dawczyni została przebadana pod kątem chorób genetycznych, HIV, żółtaczki, ale też tzw. chorób jednogenowych, czyli np. mukowiscydozy. Również dzięki temu odroczone macierzyństwo Marii ma – już od początku – być bezpieczne i łatwe do skontrolowania. Skupione na celu, czyli osiągnięciu satysfakcji najpierw z prawidłowo donoszonej ciąży, a potem ze zrealizowania się w roli macierzyńskiej, do której wreszcie jest gotowa. Bo właśnie zaliczyła wszystko, co do tej pory oddalało ją od macierzyństwa. Tak jak Zofię z gdańskiej kliniki INVICTA, która przekonuje, że instynkt macierzyński zawsze miała bardzo silny. – Nie zwlekałam. Nie miałam po prostu właściwego partnera, nie było też odpowiednich warunków materialnych i zdrowotnych – tłumaczy. Warunki spełnione przez 54-letnią Marię to: spłacony kredyt mieszkaniowy, zaliczone pięć lat psychoterapii (najpierw grupowa, potem indywidualna), zrealizowane marzenia o podróży dookoła świata. Plus poczucie dojrzałości. Tyle że, patrząc na przekaz płynący z mediów, trudno dziś powiedzieć, czym naprawdę jest ta dojrzałość do dziecka. Jedni utożsamiają ją z instynktem macierzyńskim, który powinien w cudowny sposób dać o sobie znać. Drudzy mówią o gotowości do poświęcenia życia dziecku, kolejni napomykają o rozwoju osobistym, oczytaniu, wykształceniu. To – w połączeniu z nadal mocnym kultem matki Polki – wyjątkowo dezorientuje. W ubiegłym roku średnia wieku pierworódki oscylowała w granicach 30 lat. Ostatnie badania wykazują jednak, że brak dojrzałości do roli matki zgłasza już co trzecia 30-latka. Marzenia i tajemnice Małgorzata Lesińska-Sawicka w swojej nowatorskiej pracy „Socjomedyczne korelaty późnego macierzyństwa” przebadała 179 tzw. starych pierworódek z północno-zachodniej Polski. Większość, zapytana o motywy rodzicielskie, mówiła o wyzwaniu, szansie podniesienia prestiżu społecznego i osobistego. Przyznawały: „Czułam, że brak mi już tylko dziecka”. „Chciałam osiągnąć kolejny etap człowieczeństwa”. „Zaszłam w ciążę, aby mieć komu przekazać swój dorobek”. Aurelia Kurczyńska, psycholog z kliniki INVICTA, słyszy o podobnych powodach zajścia w ciążę. Do tego spora grupa kobiet (w tym również 50+), planując macierzyństwo, jeszcze w fazie prenatalnej wyznacza role i pozycję przyszłych pociech. Często przy matce. – Zdarza się, że kobieta pragnie kolejnego dziecka, bo ma już jedno chore i boi się, że kiedy ona sama będzie wymagała opieki, syn albo córka zostaną sami. Bardzo często wraz z poczuciem upływającego czasu wzrasta lęk przed samotnością. Panie mają nadzieję, że – kiedy się zestarzeją – dziecko będzie im towarzyszyć i pomagać – przyznaje Aurelia Kurczyńska. Krystyna (54 lata, 2-letnia córka z in vitro w klinice INVICTA) przyznaje, że lęk był jednym z powodów napędzających. Nie bała się samotności bez dzieci, lecz bez młodszego o 15 lat partnera, z którym związała się tuż przed pięćdziesiątką. Pani Z., która – prawdopodobnie jako najstarsza kobieta w Polsce, bo 60-letnia – urodziła bliźnięta, obawiała się, że ominie ją doświadczenie uczucia miłości w pełni bezinteresownej. Czyli dawanej i dostawanej od dziecka. Dziedzic – przyszły syn Marii – ma być nie tylko spadkobiercą jej dorobku życiowego (dwa mieszkania, kolekcja odznaczeń kawaleryjskich), ale też systemu wartości (etos ciężkiej pracy, wyrzeczeń, które prowadzą do celu). Poza tym, jeszcze w fazie prenatalnej, miał być czynnikiem nobilitującym. Zanim pojawił się brzuch, oboje z mężem, mimo sukcesów finansowych, uchodzili za nieudaczników albo zbytnio skupionych na sobie egoistów. Udało się; ciąża, którą Maria eksponuje z chęcią, wzbudza same dobre reakcje. Również u szefów, co akurat dla Marii jest bardzo ważne. Wszystkie późne matki z badań Małgorzaty Lesińskiej-Sawickiej mówią o tym samym: kiedy zdecydowały się na ciążę, ich najbliższe otoczenie, do tej pory lekceważące albo współczujące, zaczęło je traktować z szacunkiem. Bo wreszcie przestały się uchylać od rodzicielstwa, może i późno, ale jednak weszły na właściwą ścieżkę. Oczywiście kobiety 50+ nie zamierzają nikomu opowiadać, jak zostały matkami. Włączając najbliższych. – Wolę mówić, że to cud – przekonuje Krystyna. Maria, która kiedyś wygadała się, że jeździ do jednego ze znanych warszawskich ginekologów, przyjęła wersję in vitro z własną komórką. Pani Z., 60-letnia matka bliźniąt, nigdy, nawet w szpitalu, do którego trafiła z zagrożoną ciążą, nie przyznała się do skorzystania z komórki jajowej dawczyni. Przekonywała, że dzieci – podobnie jak inne wydarzenia w życiu, np. wspaniałego męża – po prostu sobie wymodliła. Strategia tajemnicy i wyparcia ma chronić matki menopauzalne przez społecznym naznaczeniem jako inne, w domyśle gorsze, ale też – w dłuższej perspektywie – chronić ich dzieci. – Niestety, zatajanie prawdy o adopcji prenatalnej może mieć wpływ nie tylko na to, jak w przyszłości kobieta odnajdzie się w roli matki, ale też na samo dziecko, któremu już na wstępie odbiera się prawo do własnej historii – przyznaje Aurelia Kurczyńska. Ideałem byłoby, gdyby kobiety jeszcze przed porodem uporządkowały swój świat, utwardzając rozchwiane i niepewne role: one są matkami, bo urodziły i wychowują, a te, które dały komórkę jajową, to dawczynie materiału genetycznego. Jeśli same się z tym pogodzą, w naturalny sposób powinny to przyjąć dzieci, którym od najmłodszych lat dobrze mówić prawdę. Gdzieś w tle wplatając i informację o tym, że mama skorzystała z pomocy dobrej pani, bo sama już nie miała jajeczek. Rozczarowania i lęki Wiele matek z tej grupy zaczyna myśleć o dziecku dopiero, gdy ciąża się rozwiąże. I to je przerasta. Pani Z., która po cesarskim cięciu została wypuszczona do domu (dzieci na kilka tygodni zostały w szpitalu), miała pokarm, więc chciała karmić piersią. Najpierw nie było jak, potem nie potrafiła. Ściągała, mimo że bolało, przynosiła na oddział w butelkach zapakowanych w reklamówki. Pielęgniarki karmiły, ona płakała, a kiedy pytały dlaczego, odpowiadała „nic, nic...”. Na oddziale kręciły się inne matki, wszystkie młodsze. Któraś zapytała, czy przyszła odwiedzić rodzącą córkę, inna prosiła, żeby przyniosła jej coś ze sklepiku, bo rana po cesarce rwie. Kiedy powiedziała, że ma podobnie, przestały pytać. A potem, gdy szła korytarzem, nagle uciekały do sal albo pokazywały ją odwiedzającym mężom czy koleżankom. O niezdrowym zainteresowaniu i nieprzystawalności planów do rzeczywistości mówi też Krystyna: – Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie macierzyństwo. To miała być sielanka: wszyscy uśmiechnięci, szczęśliwi. Tymczasem czułam, że sobie nie radzę nie tylko z tym, że byłam najstarsza na oddziale. Byłam zmęczona nocnym wstawaniem, kolkami, karmieniem piersią. Płakałyśmy obie z córką, tyle że ja z bezsilności. O tym, że otoczenie późnych matek – w ciąży wspierające i nobilitujące – po rozwiązaniu zmienia front, mówią też inne stare pierworódki. Nagle czują się rozliczane, punktowane za błędy. I marginalizowane – jako stare baby, które zaszły w ciążę, bo miały taki kaprys. Do Marzeny Zajdel-Bachty, psycholog i psychoterapeutki z Centrum Medycznego Enel-Med, zgłaszają się późne matki w depresji poporodowej. Przyznają, że przeszarżowały, bo wszystkie siły przeznaczyły na walkę o zajście, a potem utrzymanie ciąży. I teraz, kiedy ich misja zakończyła się zwycięstwem, nie mają ani siły, ani pojęcia, co robić z dzieckiem. Choć zwykle jakoś sobie radzą. Późne matki, w większości podchodzące do życia zadaniowo, w praktyce stosunkowo szybko biorą się w garść. Jednak lekarze położnicy i położne środowiskowe, których opinie o późnych matkach przywołuje w swojej pracy Małgorzata Lesińska-Sawicka, przyznają, że wyróżnikiem tej grupy matek – oprócz obowiązkowości, systematyczności i znajomości literatury parentingowej – jest nadopiekuńczość i wysoki poziom lęku. Boją się, czy poradzą sobie same (rodzice ich nie wesprą, bo sami potrzebują opieki, a partner często nie ma chęci, by włączyć się w opiekę). Każdą infekcję dziecka przeżywają jako ciężką chorobę, pojawia się wcześniej nieobecny lęk o własne zdrowie i osierocenie dziecka. Krystyna opowiada, że taki lęk nie odpuszcza jej nawet, kiedy wszystko idzie po jej myśli. A do tego martwić ją zaczęło też, jak ją kiedyś oceni córka za to, że tak późno się zdecydowała na ciążę. A co będzie jutro? Paradoksalnie wiele późnych matek niemal tuż po porodzie ucieka przed tymi lękami w pracę lub kolejne wyzwania. Wtedy ich dziećmi zajmują się młode nianie, córki przyjaciółek albo młode kuzynki, które na stałe zamieszkują w ich domach. Matki odsuwają się na drugi plan, ale przekonują, że robią to świadomie, bo dzięki temu zapewniają dziecku pakiet maksimum: może obcować z osobą bliższą jej pokoleniowo, jednocześnie czerpiąc z bezinteresownej miłości starej, dojrzałej matki. W ten sposób, omijając etap macierzyństwa dorosłych dzieci, wskakują w rolę babki, w której zresztą społeczeństwo przyjmuje je bez obaw. Schody zaczynają się, kiedy – z otwartą przyłbicą, jako 60-letnie matki – zapisują dzieci do przedszkola. Z. była przy piaskownicy akceptowana jako babcia albo starsza niania, ale kiedy okazywało się, że jest matką, nagle nikt nie chciał z nią rozmawiać. Matki nie pozwalały też, aby ich dzieci bawiły się z jej dziećmi. Geriatryczne pierworódki – mimo że wpisują się w trend „najpierw rozwój, potem dziecko” – spotykają się z niechęcią także w krajach wydawałoby się tak otwartych, jak Wielka Brytania czy USA, gdzie liczba matek 50+ systematycznie rośnie (w 2002 r. było 263, w 2008 r. ponad 500). Szczególnie dziwna wydaje się sytuacja menopauzalnych pierworódek w Stanach, gdzie wydawane są poradniki dla matek 50+ ( Nancy London „Uderzenia gorąca i ciepłe butelki”), ale kobiety, które decydują się otwarcie mówić o swoim późnym macierzyństwie (np. Ann Maloney, która w wieku 49 lat urodziła pierwsze dziecko, a trzy lata później drugie), spotykają się z falą krytyki. Wydawałoby się, że to wyjątki, ale świadome odwlekanie macierzyństwa – na razie uznawane tylko za trend – powoli staje się normą. Również za sprawą ostatnio głośnego prezentu, jaki swoim pracownicom chcą zafundować dwie amerykańskie firmy: kobiety nakierowane na sukces i rozwój mogą liczyć na refundację zamrożenia komórek jajowych. W ten sposób – świadomie odkładając macierzyństwo na później – mają być bardziej zmotywowane do pracy. Ale przesunięcie akceptowalnej granicy rodzicielskich debiutów widać również po podnoszeniu limitu wieku par, którym większość europejskich państw jest gotowych zrefundować zabieg in vitro. W Polsce to nadal zaporowa granica 40 lat, ale już w Holandii 50. Za to w Finlandii, Szwecji czy Portugalii państwo nie pyta swych obywateli o wiek. Niestety, przesuwanie wszelkich granic nie pociąga za sobą dyskusji, jaką cenę zapłacą za to dzieci późnych rodziców. 54-letnia Maria, która w grudniu przez cesarkę urodzi dziecko, na razie nie zastanawia się, co będzie po porodzie. Stosuje starą zasadę Scarlett O’Hary: „Pomyślę o tym jutro”. Czytelne dla niej, ale czy za kilka lat zrozumiałe również dla jej syna? Z. nigdy nie będzie miała okazji tego sprawdzić. Umarła, kiedy jej dzieci poszły do przedszkola.
Menopauza a ciąża – jak należy rozumieć tę zależność? Czy okres menopauzy jest czasem, w którym organizm kobiety jest wciąż zdolny do zapłodnienia? Zdecydowanie nie, ale menopauza jest przez wiele kobiet mylona z okresem przedmenopauzalnym, w którym ciąża jest możliwa. Panie błędnie interpretują brak miesiączki przed 2-3 miesiące, odstawiają wówczas środki antykoncepcyjne, a wtedy dochodzi do największej ilości zapłodnień. Niestety, taka późna ciąża wiąże się z dużym ryzykiem powikłań. spis treści 1. Ciąża w okresie menopauzy 2. Klimakterium a ciąża 1. Ciąża w okresie menopauzy Nie każdy wie, co to jest menopauza, ponieważ zwyczajowe użycie tego pojęcia różni się od znaczenia medycznego. W terminologii medycznej menopauza to ostatnia miesiączka w życiu kobiety, ale potocznie nazwą tą określa się cały okres klimakterium, w którym dochodzi do wygaśnięcia funkcji jajników i ustania płodności kobiety. Pojawiają się wówczas charakterystyczne objawy menopauzy, takie jak: uderzenia gorąca, huśtawki nastrojów, suchość pochwy, dokuczliwe bóle głowy, pogorszenie stanu gęstości kości, „zimne poty” i trudności w zasypianiu. Aby lekarz mógł stwierdzić wystąpienie menopauzy, musi upłynąć 12 miesięcy od ostatniego krwawienia miesiączkowego. Wówczas już niemożliwe staje się zapłodnienie i zajście w ciążę. Zobacz film: "Menopauza - najważniejsze informacje" Niestety, wiele kobiet pomimo znajomości typowych objawów menopauzy myli ją z okresem poprzedzającym menopauzę. Najczęściej występuje on między 45. a. 50. rokiem życia. Wówczas miesiączki są nieregularne, występują co 2-3 miesiące. W trakcie tej przerwy wiele kobiet zaczyna myśleć, że nie jest już zdolne do posiadania dzieci i przestaje się zabezpieczać. Jak wykazały badania, tylko 10% w wieku 45-49 lat korzysta z naturalnych metod antykoncepcji, a jedynie około połowy kobiet w tym wieku regularnie się zabezpiecza. Dlatego też w tym okresie najczęściej dochodzi do nieplanowanego poczęcia. Ciąża w późnym wieku jest wówczas bardzo często mylona z przedwczesną menopauzą. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest fakt, że krwawienia miesiączkowe w okresie przed menopauzą są nieregularne, zatem kobiecie trudniej jest wyznaczyć dni płodne. 2. Klimakterium a ciąża Aby upewnić się, że masz już menopauzę za sobą, możesz wykonać testy hormonalne. Jeśli stężenie FSH jest niższe niż 30j/l, a estradiolu poniżej 30 pg/ml, to oznacza to, że nie jesteś już zdolna do zajścia w ciążę. Wykonanie takich badań hormonalnych jest szczególnie ważne, ponieważ daje kobiecie pewną informację o tym, czy wciąż musi stosować antykoncepcję, czy może uprawiać seks bez zabezpieczeń. Świadomość taka chroni kobietę przed niebezpieczeństwami późnej ciąży. Wiąże się ona z ryzykiem urodzenia dziecka z zespołem Downa (które wzrasta wraz z wiekiem). W przypadku matki 20-letniej wynosi ono 1 do 10000, w przypadku matki 35-letniej 3 na 1000, a w przypadku kobiety 40-letniej 1 na 100 przypadków. Późna ciąża wiąże się też z większym ryzykiem poronienia, przedwczesnego porodu czy wystąpienia stanu przedrzucawkowego. W przypadku kobiet po 40. roku życia poród wiąże się z większym ryzykiem powikłań i częściej w takich przypadkach wykonuje się cesarskie cięcie. Gorsze jest również samopoczucie oraz stan zdrowia takiej kobiety. Częściej jest narażona na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę ciążową, dolegliwości sercowe i problemy ginekologiczne (np. mięśniaki). Znacznie trudniejsze staje się ponadto leczenie chorób przewlekłych (ich ryzyko rośnie wraz z wiekiem), ponieważ przyjmowanie leków w tym okresie jest ograniczone. Każda kobieta w okresie przed menopauzą powinna zatem szczególnie uważać i nie dać się zwieść przekonaniu, że nie może już zajść w ciążę. Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki. polecamy
Czy jest jakaś granica wieku na zajście w ciążę?Jak przygotować się do "późnej ciąży"?Jak sprawdzić swoją płodność?Jakie powikłania mogą wystąpić w "późnej c Forum Kobieta Kobieta. Całkiem sensowny artykuł o późnym macierzyństwie Imho bardzo sensowny artykuł o rzeczywistych wadach i zaletach macierzyństwa wHormonalna terapia zastępcza a ciąża. Ciąża w wieku dojrzałym często jest zdarzeniem zupełnie dla kobiety nieplanowanym. Wciąż zbyt mało myślimy o skutecznej antykoncepcji, stawiając na metody z iście zamierzchłych czasów, jak kalendarzyk (nie mający zastosowania przy nieregularnych cyklach) czy (o zgrozo…) stosunek przerywany.
Posty: 2,015. Odp: Ciąża w wieku 46 lat - porada. Dziołcha, ja nie wiem jaki tu problem widzisz. Twoja mama jest dorosła, odchowała już trochę tych dzieci, pieniędzy nie brak, ojciec jest na miejscu, a dodatkowo wokół jest tabun sióstr do pomocy. Poradzi sobie, a Ty wybywaj do Krakowa, jeśli tylko masz taką możliwość.Przewiduje się, że w Wielkiej Brytanii średni koszt usług medycznych, świadczonych chorym w wieku ≥65. roku życia, u których rozpoznano BD lub związane z nim zaburzenia, będzie około czterokrotnie większy niż w przypadku osób należących do młodszych grup wiekowych, w związku z większymi przeciętnymi kosztami hospitalizacjiDo powyższych wniosków badacze doszli po trwającej dwadzieścia lat analizie danych medycznych 1200 Australijczyków urodzonych w latach 1989-1991. Co ciekawe, nie wykazano podobnej korelacji w przypadku chłopców. Bez znaczenia wydaje się także wiek ojców w chwili narodzin synów i córek. 2. Relacja matka-córka vlSVw.